Chciałam przeprosić moich stałych czytelników, za wprowadzone utrudnienia w komentowaniu mojego bloga. Musiałam to jednak zrobić, gdyż zaczynam mieć dość wyzwisk i obraźliwych słów w moim kierunku od ludzi, którzy tak naprawdę nie rozróżniają krajów Arabskich a wrzucają wszystkich do jednego worka. Nie mam ochoty słuchać, jaka to ja głupia szmata jestem…
Na bieżąco:
W ten weekend w zasadzie mam 3 egzaminy, ale liczę się ze zdawaniem tylko dwóch. Trzeci sobie odpuszczam, bo nie jestem w stanie się wyrobić na ten termin i pójdę jedynie zobaczyć jak to „coś” będzie wyglądało. Jutro mój dzień sądu i okaże się czy mam w życiu szczęście czy pecha. W niedzielę pisaliśmy test z mikroekonomii. Nie było na nim nic, co było w notatkach, ani w książce. (Jestem pewna, że na wykładach nie było, bo każdy jeden wykład miałam nagrany i notatki robiłam odsłuchując). Jutro będą wyniki. Gdyby okazało się, że zdałam to uznam, iż mam wyjątkowe szczęście w zaznaczaniu prawidłowych odpowiedzi. Jeśli nie zdam, to zacznę się bać poprawki i zastanawiać się, z czego mam się uczyć… Wracam do nauki. Turystyka i geografia czekają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz